Nie miałam chyba jeszcze okazji pokazać Wam
mojego ceramicznego talerzyka na biżuterie.
Zrobiłam go już jakiś czas temu,
ale jakoś nie byłam przekonana do końca czy Wam go pokazać..
Tak tak wiem..
znów jestem w stosunku do samej siebie zbyt surowa i krytyczna.
Bo pewnie Wy macie zupełnie odmienne zdanie niż ja.
Tak tak wiem..
znów jestem w stosunku do samej siebie zbyt surowa i krytyczna.
Bo pewnie Wy macie zupełnie odmienne zdanie niż ja.
Nie do końca wyszedł taki jak chciałam,
bo troche eksperymentowałam z kolorami i tak to z eksperymentami jest,
że nie zawsze wychodzą tak jak chcemy.
No cóż. Efekt nie zamierzony, miało być inaczej...
ale to tylko do użytku własnego.
Podręczna, codzienna biżuteria ma teraz swoje miejsce spoczynku..
Podręczna, codzienna biżuteria ma teraz swoje miejsce spoczynku..
A Wy co o nim sądzicie?
Oczywiście sygnaturka musi być ;)
Talerzyk w całości od samego początku
do końca jest zrobiony moimi łapkami,
dlatego taki troche nierówny.
Wzór z ptaszkiem odcisnełam za pomocą stempelka.
Większość z Was takich stempli używa do scrapowania..
a ja do ceramiki ;)
Jak się Wam podoba?
********
Mój talerzyk chciałabym zgłosić do wyzwania SZUFLADY