Kto pamięta moje sówkowe zakładki??
Łapka w górę ;)
Sówki powróciły do łask,
a dzięki sprzyjającej rechabilitacji łapki już mają się duuużo lepiej,
no więc korzystam póki moge i dziergam..
delikatnie.. spokojnie.. po jednej, dwie.. tyle ile moge,
tak tylko żeby coś z sobą zrobić i zająć ręce..
bo nie da się tak siedzieć i nic nie robić ;)
A że lubię czytać i zaznaczać sobie miejsce,
w którym oderwałam się od lektury,
sówki są bardzo w tym pomocne.
Zresztą zobaczcie sami.
PS: a książka która posłużyła mi jakio model - fantastyczna.
Polecam w 100% Świetna.
"Dom Kalifa.
Rok w Casablance" - Tahir Shah.
Zakładkową sówkę zgłaszam do zabawy DIANA INSPIRUJE
Bardzo dziękuje za odwiedziny.








.jpg)
