Strony

środa, 25 kwietnia 2012

UWAGA DOMOKRĄŻCY ZŁODZIEJE w KRAKOWIE!!!!

AKTUALIZACJA 28/04/2012

Nie wiem czy wam sie kiedyś coś podobnego przytrafiło,
ale mi własnie się to przydarzyło.

Padliśmy ofiarą oszustów, 

którzy wyłudzili od nas pieniądze podszywając się pod UPC - firmę, która dostarcza nam usługi mobilne i stacjonarne.
Dwóch panów bardzo eleganckich, z niesamowitą zdolnością namawiania i takim darem mówczym, że aż człowiek zapomina jak ma na imię. No zagadaliby cie na śmierć.
Kazali nam podpisać jakieś papiery, że będzie wymieniany dekoder, jakieś zmiany z telewizją analogową, jakieś kable, pytali o telewzory w domu,
sama już nie wiedziałam o czym mówia.. że jakieś kable.. coś tam coś tam.. pogubiłam się w tym wszystkim.
Zwłaszcza, że mówili tak niby "fachowym" językiem,
że naprawde nie bardzo rozumiałam :( 
No ale skoro mają wymieniać i ma być taniej jeśli teraz się zaplaci niż potem maja naliczać dodatkową opłatę za wymianę dekoderów czy czegoś tam.. no to poprostu zapłaciliśmy.
DALIŚMY KASĘ OSZUSTOM, KTÓRZY NACIĄGNĘLI NAS NA dla niektórych TYLKO 80zł., ale dla innych AŻ 80zł.

Dlatego chciałabym przestrzec wszystkich przed takimi akcjami!!!!

UWAŻAJCIE na takich oszustów!!!

Nie mają ani pieczątki firmowej, identyfikatory też jakieś dziwne lewe..
Najlepiej zadzwonić do tych usług z których korzystacie i zapytać o to, tak jak zrobiła to moja siostra coprawda już po fakcie, bo jak się dowiedziała o tym to odrazu zapytała czy w firmie UPC była taka usługa wykonywana. Oczywiście UPC nic o tym nie wiedziało i bardzo byli zdziwnieni tym faktem, bo zawsze umawiają się z klientem indywidualnie najpierw przez telefon, potem potwierdzają wizyte i dopiero przychodzą. Ta wizyta nie była przez nich wogóle odnotowana i to nie byli pracownicy UPC.

Oczywiście pojechałyśmy na komisariat policji na którym chciałyśmy zgłosić ten incydent, ale odesłano nas do domu i powiedziano że pracownicy są zaqjęci i nikt nas teraz nie przyjmie i jeśli chcemy to mamy czekać 2-3 godziny, bo teraz mają zmiane a pracownik jest tylko jeden. 
Super co nie.. :(

No i tym sposobem, pozbyłyśmy się 80 zł., a na dodatek panowie maja wszystkie dane osobowe + wywiad środowiskowy całego sprzetu RTV jaki znajduje sie w domu :(((

Akcja miała miejsce na Prokocimiu Nowym w Krakowie w godzinach 14:30 - 15:00 w dniu 25 kwiecień 2012.

Jeśli komuś z was też przydarzyła się podobna sytuacja,
może razem uda nam się złapać tych oszustów!!!

Bądźcie ostrożni!!!!

(Co do wyglądu tych dwóch osobników, to mężczyźni w wieku jeden ok.20-25, drugi ok.30 lat.
Obydwoje blond włosy, lekko kręcone)


AKTUALIZACJA
DOPISEK 28/04/2012:


Dowiedziałam się jeszcze, że owi panowie oszuści grasowali kilka dni temu na drugim końcu Krakowa,
a mianowicie na Azorach.
Ponoś tylko trzy osoby się zgłosiły do UPC z informacją że została wyłudzona od nich kwota w wysokości 50 zł. na rzecz UPC,
a ile jest jeszcze poszkodowanych które wogóle nie zgłosiły sprawy???

Tam wyłudzali po 50zł., na Prokocimiu Nowym po 80zł., a w miejscu "X"-???

Ciekawe co zrobią z tą sprawą?

UPC powiedziało nam, że sprawą się zajmą i że zostanie to zgłoszone.

No to zobaczymy jak to się dalej będzie rozwijało.


14 komentarzy:

  1. Rzeczywiście nieprzyjemna sytuacja.Dobrze że ostrzegasz.Oszustów nie brakuje w żadnym mieście.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. sytuacja nieprzyjemna, a na policji to się popisali ciekawe czym oni się zajmują jak nie takimi sprawami, pogratulować organizacji na policji:( mam nadzieję że się ich da złapać, ciekawe ilu ludzi już naciągnęli. A tacy naciągacze to wszędzie są niestety

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przykra sytuacja!
    Dlatego trzeba strasznie uważać. Widać, po Waszym przypadku, że biorą się nie tylko za starszych ludzi...
    Moich dziadków w biały dzień, w bloku okradli, zabrali sporo pieniędzy, bo niestety jak to starzy ludzi robią, chowali w skarpetę...
    Zamykajcie drzwi na klucz, nawet jak jesteście w środku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, w głowie się nie mieście... jak tak można!!
    Przykro mi, że spotkało Was takie coś :((
    Ja u nas mam o tyle łatwiej, że od razu mówię "sorry no english" i mam spokój ;>

    Mam nadzieję, że te dwa piiiip trafią tam, gdzie jest ich miejsce, czyli do więzienia!!! Oby tylko policja stanęła na wysokości zadania!

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurcze! Dobrze, że o tym napisałaś- sama mieszkam w Krakowie i mam internet z UPC, więc będę uważać na takich cwaniaczków. Współczuję straconej kasy!

    OdpowiedzUsuń
  6. To przykre co Was spotkało :(((
    Taka sytuacja może zdarzyć się wszędzie, dobrze, że o tym piszesz.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nieprzyjemna sytuacja,ale dobrze,że ostrzegasz. Może uda się złapać tych oszustów.!

    hiperbola

    OdpowiedzUsuń
  8. Przykro mi! Niestety każdy może się nabrać, młody czy stary, każdy!
    Ciocię męża złapali "na córkę"...na kwotę 30 tys. zł.!!! Tak tak, nie pomyliłam się w liczbach. Wszystko było świetnie zorganizowane i szybko! To była cała kwota kredytu, który niedawno zaciągnęli w banku. Córka miała tam jakieś pożyczki, raty, bo remontowali się wtedy, po kupnie mieszkania...Kto to był? Nie wiadomo! Ale wiedzieli, że córka ma dziecko...no dużo wiedzieli! Totalna masakra! A kilka tygodni temu drugą ciocię męża "na kuzynkę" chcieli złapać. Prawie się nabrała, ale...przeciągnęła rozmowę, o coś tam zapytała dodatkowego...i rozmowa została przerwana!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja natomiast mam taką sytuację, że omyłkowo kliknęłam kiedyś na jakieś durne pytania pewnego wydawnictwa, klikałam na tak, i ostatnie pytanie było dot. prenumeraty i z rozpędu kliknęłam tak. Zła na siebie! No, ale w sumie pomyślałam, że może mi się przyda, bo to o Polsce, o ciekawych miejscach, kwota niewielka...No i super, przysyłali zdaje się, że co kwartał chyba, nie pamiętam. Potem miałam misz masz z poszukiwaniem nowego lokum, przeprowadzkę i generalnie jak gazeta przychodziła to nawet nierozpakowaną gdzieś odkładałam na stosik. Nowi właściciele mieszkania informowali mnie o jakiś ponagleniach do zapłaty. Jakiej zapłaty sobie myślałam! Czytam, patrzę i nie dowierzam! To wydawnictwo kazało mi zapłacić strasząc mnie w tych listach, że jak nie zapłacę to...itp. A już śmiać mi się chciało z listu, w którym napisali, że liczyli na moją uczciwość, bo skoro już raz zamawiałam prenumeratę u nich to, że chcę kontynuować. I przysyłali bez mojej wcześniejszej zapłaty! No wiecie co! Ja to oczywiście zupełnie zignorowałam, bo to jest totalne oszustwo! Ale może powinnam to zgłosić na policję, bo ile osób się na to nabierze? I ze strachu zapłaci...pomnożyć to może wyjść niezła sumka dla tych oszustów! Szkoda, że to wszystko powyrzucałam, bo teraz nie mam żadnego dowodu. A właściciele naszego byłego mieszkania dawno nie informowali mnie, że coś jest, więc może dali sobie spokój!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej! Bardzo mi przykro. Co się na tym świecie dzieje! Nie można nikomu ufać. Dziękuję Ci za ostrzeżenie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Koszmar, na każdym kroku spotyka się oszustów i naciągaczy. A najgorsze, że najbardziej narażone są starsze osoby, które ledwo wiążą koniec z końcem ze swojej nędznej emerytury.. brak słów! Współczuję Ci, że również Ciebie spotkała taka niemiła przygoda..

    OdpowiedzUsuń
  12. U mojej babci było tak, że była akurat sama w domu. Podejrzewamy, że to niestety ktoś bliski, ktoś kto wiedział, że babcia trzyma taką kasę w domu... 25 tysięcy...
    Cała sytuacja wyglądała tak, że do drzwi ktoś zadzwonił (co dziwne, nie na domofon ale bezpośrednio do drzwi, więc musiał ten ktoś się czaić, aż ktoś otworzy drzwi do klatki). Była to jakaś niska kobietka. Wpakowała się mojej babci do mieszkania, wpychając ją do środka, szybko zaprowadziła do kuchni i zaczęła pokazywać jakieś szmaty. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, babcia chciała iść otworzyć, a ta baba mówi, że to jej mąż i ona to zrobi. Babcia mówiła, że wlazł jakiś wielki facet i stał na korytarzu. W tym czasie, jak one siedziały w kuchni, trzecia menda wlazła do pokoju i przetrzepała szafki... w jednej, pod ręcznikami, znalazła kopertę z kasą :(. Szybko wyszli, a po drodze spotkali mojego dziadka, który mijając ich, jeszcze do babci powiedział: "a co Ty za złodziei wpuszczasz do domu!". Dopiero po dłuższej chwili weszli do pokoju, zobaczyli pootwierane szafki i brak pieniędzy. Gdy dziadek wybiegł przed blok, już nie było po nikim śladu...

    Niestety o całej sytuacji dowiedzieliśmy się około miesiąca później, ponieważ dziadkowie się do niczego nie przyznali, co więcej - nie zadzwonili na żadną policję ani nic :(. Do teraz nie potrafią wytłumaczyć dlaczego. Gdyby od razu zadzwonili chociażby do naszego domu, zaraz by się wezwało policję, jakichś śledczych, odciski palców i te sprawy. A tak to już po ptakach, niestety. Trauma została... Moja babcia do teraz nie potrafi się z z tym pogodzić i czuje się winna.

    W sumie, ciul z tymi pieniędzmi, dobrze, że jej krzywdy nie zrobili żadnej...

    Także trzeba uważać, przestrzec swoich dziadków, czy już wiekowych rodziców, bo niestety są ufni, a potem się na nich to negatywnie odbija...

    OdpowiedzUsuń
  13. No niestety, złodzieji nie brakuje, wszędzie są.. Szkoda tylko że nasza władza (policja) wogole się tym nie przejmuje "bo ma ważniejsze sprawy na głowie". No cóż. Trafienie na tych przestępców to jak szukanie igły w stogu siana.. dziś są przedstawicielami firmy X, jutro będą monterami firmy Y, a pojutrze jeszcze kimś innym.. ahh.. I jak tu wierzyć w dobroć i uczciwość ludzi.
    No my już mamy nauczkę taką, że choćby niewiem kto to był to drzwi nie otworze, a jeśli chodzi o kase to tylko przelewem i to na konto które sie zna, żeby w razie czego domagać się zadość uczynienia.
    Poprostu trzeba bardzo uważać i tyle.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
Zapraszam ponownie.